Prawdziwe wyzwania Świętego Mikołaja (z odrobiną uśmiechu)

Prawdziwe wyzwania Świętego Mikołaja (z odrobiną uśmiechu)

Cześć,

zamknij na chwilę oczy i wyobraźcie sobie takiego jowialnego staruszka w saniach, z reniferami i paczkami prezentów. Masz to? Widzisz go? Świetnie!

Kiedy myślimy o Świętym Mikołaju, od razu przychodzą nam do głowy pozytywne myśli i emocje, ten charakterystyczny, dobrotliwy uśmiech i rubaszne HO, HO, HO.

Ale czy zastanawiałeś/aś się kiedyś, jakie prawdziwe wyzwania stoją przed naszym brodatym bohaterem?

Trochę historii (zanim zrobi się śmieszniej)

Święty Mikołaj, a właściwie biskup Miry, był znany ze swojej hojności i dobroci. Legenda głosi, że uratował trzy córki biedaka przed nędzą, anonimowo podrzucając im złoto przez komin. Stąd wzięła się tradycja dawania prezentów.

Ale czy ktoś z Was chciałby naprawdę stanąć w jego butach?

Znalazłem 3 aktualne nieznane wyzwania Mikołaja!

Wyzwanie #1: Utrzymać linię!

Z czym kojarzy się Mikołaj? No kurczę, ze słodyczami! Ale kłopot w tym, że tylko się kojarzy. Zjeść to je może dopiero w styczniu, po świętach.

Na zdjęciach w internecie wygląda na okrągłego i jowialnego, ale w życiu? Cały rok na diecie!

Czy taki Mikołaj z brzuchem może przecisnąć się przez komin? Kiedyś to kominy były duże i szerokie a teraz …optymalizacja! Żeby się przecisnąć przez dzisiejsze kominy musi być cienki jak patyk. Ten brzuch to przeważnie dmuchany elektronicznie, jak już się przez komin przedostanie.

A na co dzień? Dieta, przysiady, pompki i biegi po 20 km. A to nie wszystko – musi jeszcze sztangi dźwigać, żeby unieść te cholerne prezenty dla wszystkich grzecznych i niegrzecznych!

Wyzwanie #2: Zarządzanie zespołem (reniferów)

A co z jego słynnymi reniferami? Mikołaj musi być nie tylko Świętym, ale i świetnym hodowcą, weterynarzem, menadżerem i trenerem mentalnym.

Przez cały rok dba o swoje podopieczne – karmi je, czyści, pielęgnuje. Ale to nie wszystko! Musi też zarządzać całym stadem.

Na filmach to wygląda cudownie – renifery uśmiechnięte, z merdającymi ogonkami równo pędzą przed saniami.

Ta wersja to jednak tylko DEMO.

A co się dzieje jak mają wyjechać w podróż z prezentami do ludzi całego świata? Zgadniesz? Jak nie to już mówię:

  • jeden chory
  • drugiemu się nie chce
  • trzeci głodny
  • a czwarty dzień przed najważniejszym wyjazdem w roku przychodzi ze zwolnieniem od lekarza, że ma melancholię, bo właśnie wybiera się na 3 tygodnie na Malediwy. Potrzebuje kąpieli w słońcu i witaminy d3 na depresję.

To nie koniec. Wierzcie mi, to nie koniec problemów…

Wyzwanie #3: Himalaje oczekiwań

Ale najtrudniejsze zadanie Mikołaja to chyba wybór prezentów. No kurde, jak zadowolić każdego, od malucha po dorosłego!

Możecie sobie wyobrazić te himalaje oczekiwań?

  • skarpetki? obciach!
  • konsolka do gier? ale konicznie odpowiedniej firmy.
  • gra na PlayStation? Ale z rocznika 2025, a nie 2024.
  • podkład do makijażu? Ale z firmy Irena Eris i koniecznie w najmodniejszym pantonie X, bo to nowy kolor roku.

Może słodycze?

Słodycze? Co z tego, że ptasie mleczko było hitem w ubiegłym roku? Teraz ciocia Zosia jest na 73. diecie i akurat tydzień przed świętami przerzuciła się z ptasiego mleczka na wegańskie batoniki!

I traf tu dobrze… I to tak, żeby każdy malkontent na całym świecie był zadowolony. Kurczę, czy możecie sobie wyobrazić, jaka to presja? Tutaj to nawet wywiad lepszy niż CIA czy Mosad by nie pomógł!

Więc …doceńmy Mikołaja.

Tak więc, drogi czytelniki, doceń tę ciężką pracę Świętego Mikołaja:

✨ Doceńmy, jak przeciska się przez komin, nawet jeśli przyjdzie trochę niewyprasowany.

✨ Doceńmy, że jego brzuch jest może troszkę pofałdowany, bo w tym roku mniej ćwiczył i musiał szukać zastępstwa dla chorego renifera.

✨ I doceńmy, że nawet jeśli prezent nie jest wymarzony, to Mikołaj bardzo się starał.

I pamiętajmy, że prezenty to nie wszystko.

Święta też nie muszą być idealne…

…ale takie właśnie mają być.

Czasem z przesolonym karpiem, czasem z lekko przypieczonym sernikiem. Mogą być nawet z nieumytymi oknami i niewysprzątaną na tip top kuchnią i piwnicą.

Ważne, żeby były radosne i pełne życzliwości – i dla Mikołaja, i dla wszystkich przy Waszych wigilijnych stołach.

Czego sobie i Wam z całego serca życzę.

Wesołych Świąt!

Tomek

P.S. A jeśli ktoś z Waszych bliskich potrzebuje w Nowym Roku czegoś więcej niż skarpetek – na przykład wsparcia w osiąganiu celów, zmianie pracy czy uwierzeniu we własny potencjał – przypomnijcie sobie o „Voucherze na Lepszą Przyszłość”. Bo czasem najlepszym prezentem jest dać komuś wędkę, a nie rybę. 😊

To znajdziesz go tutaj:

https://www.naffy.io/tomasz-miler