Kartka papieru – niezawodny przyjaciel. 5 prostych ale istotnych zalet długopisu i kartki papieru.

Od dłuższego czasu zapisuję w zeszytach swoje plany, cele, marzenia. Bardzo cenię sobie ten nowy nawyk . Uważam, że pomaga w bardzo wielu sprawach i warto, żeby tu nim napisać. Jakie są zalety takich zapisków? Poniżej wymieniam kilka, które odczułem na własnej skórze, a właściwie na własnej kartce:

1. Nazwanie sytuacji.  Pisanie pozwala na sprecyzowanie naszych myśli. Co innego mieć chaos i plany w głowie a co innego spisać je na kartce. Czasami nie jest to proste. Trzeba znaleźć czas, usiąść i się zastanowić. Trzeba też sytuację na tyle przemyśleć, żeby opisać ją krótko i zwięźle. Dzięki temu niejako upraszczamy to co nam biega po głowie. To ważne. Pisanie pozwala więc na nazwanie problemu czy sytuacji. Nazwanie zaś pozwala nam oswoić się z problemem i jest świetną podstawą do sprawniejszego rozprawieniem się z nim.

2. Uspokojenie. Tak, papier ma …zdolności uspokajające. Serio! Często w głowie mamy masę pomysłów, wiemy, że mamy zrobić to i to i tamto ale trudno jest nam zapanować nad gonitwą myśli. Natomiast zapisanie myśli automatycznie pozwala się nam skupić, a tym samym daje nam pewnego rodzaju oczyszczenie. Latająca wcześniej po głowie myśl nie jest już namolnym komarem, ale czymś konkretnym i sprecyzowanym, czymś co jest już stabilne a tym samym – bardziej spokojne. Pisanie pozwala z „myśli-komara” zrobić „myśl-motyla”. To co jeszcze niedawno wydawało się wredne i uciążliwe staje się oswojone, a nawet przyjazne.

3. Sprawiedliwy obserwator. Papier nas nie oszuka. Jak już coś zapiszemy, to zawsze możemy się do tego odnieść. Papier pokaże nam czego dokonaliśmy a co wciąż leży odłogiem. Głowa jest cały czas zajęta. Często okazuje się, że punkt początkowy był całkiem inny niż nam się wydawało. Wczoraj sam zajrzałem do swoich notatek sprzed pół roku. Okazało się, że to co wcześniej sobie zaplanowałem zaczęło funkcjonować! Byłem tym naprawdę zdziwiony i mile zaskoczony. Przez pół roku sporo działałem i pracowałem nad sobą, ale nie zastanawiałem się nad tym jak bardzo idę do przodu. Osiągnąłem jednak całkiem duże sukcesy. Pół roku temu wydawały mi się one zupełnie odległe. A dziś są już normalne, zwyczajne. W codziennym pędzie nie zauważamy naszych własnych postępów. Warto więc zweryfikować je z notatkami. Może to nam dostarczyć naprawdę sporą dawkę samozadowolenia. Oczywiście nie zawsze jest tak różowo. Może okazać się, że wcale nie zrealizowaliśmy naszych celów. Co wtedy? Myślę, że i  wtedy są duże plusy takiego spostrzeżenia.  To dobra okazja do zastanowienia się, czy za pół roku chcemy czuć się podobnie? Co wtedy? Wtedy nauczeni własnym doświadczeniem możemy ponownie napisać  nowe, może zupełnie już inne cele, ale zacząć realizować je z większą determinacją. Papier trudno jest oszukać.

4. Brak kosztów. Pisanie nic nie kosztuje.  Jest tanie i niezależne. W prostocie siła. Siłą pisania na papierze też jest jego prostota.  Papier, ołówek, długopis możemy zabrać ze sobą wszędzie. Nasze myśli, plany, cele, możemy  spisywać w domu, w pracy, w pociągu, na ławce w parku, w kolejce do kasy…. Nie ma żadnych ograniczeń, więc korzystajmy w pełni. Trudno siebie usprawiedliwić, że kartka, papier, ołówek są ciężkie albo że są drogie. Są dostępne dla każdego. Naprawdę głupio z tego nie korzystać.

5.Rozwijanie kreatywności. Pisanie wzmacnia naszą kreatywność. Zapisując dany cel możemy możemy przy okazji zafundować sobie własną burzę mózgu. Możemy założyć sobie np. znalezienie 5 sposobów na jego realizację. Owszem, wymaga to od nas chwili wysiłku i pokombinowania.  Taka zabawa i kreowanie  nawet najbardziej niesamowitych pomysłów i możliwości  pozwala nam jednak na poszerzenie perspektywy. Później  możemy wybrać te, które są możliwe do realizacji i najlepsze dla nas samych.  Liczba pomysłów może być różna. Możesz sobie założyć 3, 5 , 10 albo nawet 20 sposobów. Czym więcej tym wiadomo, trudniej. Trudniej ale lepiej dla Twojego celu. Sam decydujesz.

Wam też polecam: kartkę, zeszyt, ołówek, długopis i pióro.