Jak poprawić działania dzięki 1% zmianom? Kaizen w ciszy

Kaizen a cisza

Dziś będzie o … ciszy – najprostszym i najłatwiejszym elemencie do wykorzystania w poprawie swojej produktywności. Masz ją na wyciągniecie ręki. A czy z niej korzystasz? Kaizen mówi: wykorzystuj to co masz, myśl nad rozwiązaniami najprostszymi i możliwymi do wprowadzenia od zaraz. Nie czekaj na idealny moment. Wprowadzaj, działania nieidealne, ale wprowadzaj. Czy cisza taka nie jest?

Pewnie niektórzy, co to czytają powiedzą cisza to nuda. Ok. Mogą tak uważać. Ja jednak zachęcam do przeczytania tego co poniżej. Może zmienią zdanie?

Zapraszam do lektury!

Nadmiar impulsów

Codziennie jesteśmy narażani na miliony dźwięków i impulsów. Na ulicy:  głośne samochody, piskliwe metro, autobusy, tramwaje i  klaksony. W kieszeni Twojej lub cudzej  co chwila  słyszysz pikający telefon z powiadomieniami. Pik, Pik:  SMS,  Instagram, Facebook, Twitter. Włączamy telewizor w nim nerwy przy polityce, katastrofy, zamachy, porwania i inne emocjonalne materiały w wiadomościach. Oglądamy kolejne filmy akcji z pościgami, wybuchami i strzelaniną. Rano wstajesz kolejny podcast, w pracy kolejna gonitwa, telefony, maile, deadline’y,  po południu – koncert. Wszędzie krzyk, bieg i hałas.

Wszystko codziennie w dawkach, których nawet nie sprawdzamy.

Wiesz, że dziennie wchłaniamy 34 gigabajty danych – to odpowiednik 100 tysięcy słów. Mnóstwo z tych informacji podnosi nam ciśnienie i poziom cukru we krwi. Problem w tym, że ludzie nie są stworzeni do takiej ilości impulsów!

Jedną z najbardziej wyrafinowanych starożytnych chińskich tortur było obcięcie skazańcowi powiek. Człowiek, który nie mógł zamknąć oczu i przez całą dobę odbierał bodźce ze świata zewnętrznego, szybko zaczynał chorować i umierał. Naukowcy porównują nas – współczesnych ludzi właśnie do tych chińskich skazańców.  Ilość bodźców i informacji, które codziennie wchłaniamy, zaczyna przekraczać możliwości adaptacyjne naszego organizmu.

Ilość pochłanianych informacji można porównać do 12 godzinnego spotkania, z kimś kto mówi do nas bez przerwy. Jakie są skutki?

Zdrowie psychiczne człowieka zależy między innymi od sprawnie działającego przełącznika, z trybu aktywności na tryb regeneracji.  Problem w tym, że u niektórych przełącznik jest zepsuty. Jesteśmy podenerwowani również wtedy, gdy nie ma żadnego zagrożenia. Często pojawia się bezsenność i ciągły niepokój. Człowiek jest podszyty lękiem, mimo że nie ma do tego żadnego powodu.

Współczesny człowiek idąc Marszałkowską ma stan świadomości zbliżony do tego, jaki przeżywa żołnierz na polu walki. Dookoła hałas, migające światła, setki obcych nieznanych osób. Nadmiar impulsów powoduje napięcie, nadmiernie uwalniany jest kortyzol, dopamina, adrenalina.  Wszystkie  powodują, że  nasze mięśnie są stale pobudzane. Co gorsze, ten stan organizmu utrwala sam siebie, czyli pozostawia napięcie lub głód tego napięcia.

Badania naukowców z Case Western Reserve University w USA wykazały, że im więcej bodźców wchłania organizm, tym trudniejsze jest później wyciszenie go.

Czy masz tak, że jak odłożysz telefon, wyłączysz komputer lub telewizor to  nagle czujesz się podenerwowany i jest Ci dziwnie smutno?

Czego nam więc dziś brakuje? Właśnie. Dobre pytanie. Tak. Myślę, że nam wszystkim potrzeba CISZY.

Cisza

Od kilku miesięcy przez kilka lub kilkanaście minut dziennie medytuje. Na początku było  trudno. Nasze myśli przyzwyczajone są do ciągłej gonitwy za rzeczami potrzebnymi i takimi, które wydają się nam ważne. Nasz mózg bardzo broni się przez wyciszeniem. Ostatnio z przyjemnością zauważyłem, że 10 minut medytacji mija mi  jak chwila. Wbrew temu co niektórzy mówią, medytacja nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek wiarą. Może z niej korzystać chrześcijanin, muzułmanin  i ateista.  Co daje? Daje nam kilka chwil na wyciszenia i ciszy. Mnie bardzo się taka chwila ciszy podoba.

Jak chcesz to po przeczytaniu tego artykułu zrób króciutki eksperyment. Zamknij oczy i  zacznij liczyć oddechy. Głęboki wdech, wydech, głęboki wdech, wydech. Policz tak do 10 wdechów i wydechów.  Uspokój się i na chwilę pomyśl, za co dziś jest dla Ciebie naprawdę ważne?  Tak ważne, że będzie to miało dla Ciebie skutki za 10 lat.  Na koniec uśmiechnij się do siebie. Podziękuj sobie, za chwilę kontaktu z sobą. Jak się poczułeś? Być może przez chwilę poczułeś się spokojniej.  Ja po medytacji tak się czuję. Ciekawe?

Ponoć boimy się ciszy. Dlaczego? Bo jej nie znamy.

Zalety ciszy

Zastanawialiście się co może dać nam cisza? Znalazłem kilka podpowiedzi.

  1. Wyciszenie uczy przebywania ze sobą. Komunikując się w ciszy z sobą zaczynasz zastanawiać się nad tym co rzeczywiście dobre dla Ciebie. Wiele osób nie zna samych siebie, bo ciągle biegając nie mają czasu posłuchać własnych, prawdziwych pragnień! Brak im spotkania z sobą.

W ciszy możesz zadać sobie najciekawsze i najtrudniejsze pytania?

– Po co ja to robię?

– Dla kogo? Dlaczego?

– Co przez to osiągnę?

– I czy ja tego naprawdę chcę?

  1. Ćwiczysz mięśnie efektywności. Pozytywna cisza nie świadczy o braku wiedzy, nudzie ani o tym, że nie mamy nic do powiedzenia. Cisza to:

– dyscyplina,

– koncentracja

– skupienie.

Praktykując ciszę ćwiczymy w niej najpiękniejsze mięśnie, które możemy sobie wyrobić, by być bardziej efektywnym.

  1. Cisza regeneruje i daje nam więcej siły.

Dodatkowym plusem jest też to, że pracując w ciszy, jesteśmy:

– mniej zmęczeni,

– szybciej się regenerujemy,

– szybciej podejmujemy trafne decyzje,

– i jesteśmy bardziej efektywni.

Sporo zalet prawda? Przekonałem Cię choć trochę?

MONTESSORI

Na koniec ciekawostka. Wiesz, że lekcje ciszy są już w niektórych przedszkolach w Warszawie. W szkołach Montessori dzieci maję lekcje ciszy! Tak lekcje! Wyobrażasz sobie stado latających, rozbrykanych, rozwrzeszczanych przedszkolaków, które siedzą cicho?

Podczas lekcji dzieci przenoszą flakoniki z wodą, szklaną kulę na łyżce, spacerują po cienkiej owalnej linii, wsłuchują się w bicie serca, oddech, słuchają szmeru deszczu, śpiewu ptaków, gotującej wody, dotykają szorstkich kamieni, wąchają kwiaty, zamkniętymi oczami próbują smaków owoców, rozpoznają dźwięki z drewna, szkła metalu.

Wiesz, że dzieciom bardzo się takie lekcje podobają?

Jeszcze raz odniosę się do kaizen:  wykorzystuj to co masz,  nie szukaj, rzeczy idealnych, myśl nad rozwiązaniami najprostszymi i możliwymi do wprowadzenie od zaraz .;)

Ostatnio przeczytałem,  że w ciszy poznajesz jak bardzo fajny jesteś!

Chcesz to sprawdzić? Chcesz ciszy dla siebie? Chcesz?

Bierz. 3,2,1 … Pssssssst.